Wegetarianizm i niedobór witaminy B12, a zdrowie człowieka.

Wegańska dieta jest znana z tego, że zawiera znikomą ilość kobalaminy (witaminy B12). Nie ulega wątpliwości, że ludzie na diecie wegańskiej muszą przyjmować w formie suplementu niezbędną do życia witaminę B12, aby zachować zdrowie. Wiele produktów spożywczych przeznaczonych dla wegan jest wzbogacanych witaminą B12, ale są to produkty wysoko przetworzone takie jak mleko sojowe, różnego rodzaju płatki zbożowe czy napoje.

Dieta wegetariańska dopuszcza spożywanie produktów zwierzęcych takich jak produkty z mleka i jajka. Zawierają one pewne ilości witaminy B12. Zawartość witaminy B12 w produktach mlecznych jest stosunkowo niska. Dodatkowo przyswajanie witaminy B12 nie jest zbyt wydajne i zdolność jej przyswajania spada z wiekiem.

Badania pokazują, że weganie oraz, w mniejszym stopniu, wegetarianie są zagrożeni niedoborami witaminy B12. Wskaźnikami tego są wysoka zawartość homocysteiny we krwi oraz kwasu metylomalonowego oraz niska koncentracja holotranskobalaminy (aktywnej witaminy B12 w ciele rozpoznawanej przez receptory tkankowe).

Wegetarianizm jest rozpowszechniony na całym świecie. Jednak dopiero w ciągu ostatnich 50 lat stwierdzano, że wegetarianie mają znacznie niższą koncentrację witaminy B12 niż niewegetarianie. Ponieważ witamina B12 jest produkowana wyłącznie przez mikroorganizmy produkujące B12 ludzie muszą otrzymywać witaminę B12 wyłączenie ze spożywanego pokarmu. Chociaż jelito grube jest obfite w bakterie produkujące witaminę B12, absorpcja B12 z jelita grubego jest praktycznie niemożliwa. Roślinożercy pobierają witaminę B12 z roślin zanieczyszczonych wiążącymi azot bakteriami produkującymi witaminę B12. Bakterie te rozwijają się w korzeniach i węzłach roślin strączkowych oraz na roślinach zanieczyszczonych odchodami. Niższe mięsożerne zwierzęta otrzymują witaminę B12 przez jedzenie owadów oraz innych zwierząt, a także  przez koprofagię. Nie-wegetarianie pobierają większość witaminy B12 przez jedzenie mięsa, podczas gdy wegetarianie większość witaminy B12 pobierają z mleka, przetworów mlecznych oraz jajek. Rośliny zasiedlone produkującymi witaminę B12 bakteriami przez nawożenie obornikiem mogą być również źródłem witaminy B12. Także teoretycznie „organicznie uprawiane” warzywa liściaste mogą mieć wyższą zawartość witaminy B12 niż warzywa nawożone nawozami chemicznymi.

W krajach rozwijających się niewegetarianie otrzymują znikome ilości witaminy B12, ponieważ mięso jest drogie i ludzie o średnich i niskich dochodach nie mogą pozwolić sobie na regularne jedzenie mięsa. W związku z tym u niewegetarian w krajach rozwiniętych status witaminy B12 jest niewiele lepszy niż u wegetarian, a tylko regularnie jedzący mięso mają status witaminy B12 podobny do niewegetarian z krajów rozwiniętych.

Już w 1955 roku stwierdzono, że weganie z USA, Holandii i Wielkiej Brytanii wykazują dużo niższą koncentrację witaminy B12 niż regularnie spożywający mięso. Wegetarianie, którzy w Indiach stanowią około połowy populacji hindusów mają znacznie niższy poziom witaminy B12 w surowicy niż niewegetarianie. Dane świadczące o niedoborze witaminy B12 u hinduskich wegetarian pochodzą z badań w wielu regionach geograficznych Indii. Ponieważ wegetarianizm jest szeroko praktykowany w Indiach od tysiącleci większość populacji w Indiach jest zagrożonych niedoborem witaminy B12 przez całe życie.  Należy brać pod uwagę, że wyniki świadczące o równie niskim statusie witaminy B12 u niewegetarian mogą być wynikiem tego, że dużo z badanych jada mięso tylko okazjonalnie.

Nałożenie się na wegetarianizm innych czynników, które utrudniają wchłanianie witaminy B12 może postawić wegetarian i wegan w stan bezpośredniego niedoboru witaminy B12 dużo wcześniej niż u osób regularnie spożywających pokarmy bogate w kobalaminę. Czynniki te to np. częściowa gastrektomia, inhibitory pompy protonowej, choroba jelita lub częściowe usunięcie jelita lub upośledzony metabolizm witaminy B12.

Określenie statusu witaminy B12 u osób nie jest zadaniem łatwym. Chociaż stwierdzony poziom witaminy B12 jest niższy u wegetarian niż u osób spożywających produkty zwierzęce to trudno z całą pewnością scharakteryzować dokładnie stan niedoboru witaminy B12 w przypadku braku objawów klinicznych. Sytuacja się znacznie zmieniła wobec pojawienia się nowych testów na różne metabolity związane z poziomem witaminy B12 w organizmie. Nowe testy diagnostyczne wskazują na niedobór witaminy B12 u osób, które wykazywały normalny poziom witaminy B12 przy pomocy tradycyjnych testów.

Bardzo rzadkie są doniesienia o różnych schorzeniach wywołanych niedoborami witaminy B12. Dawniej zakładano, że wegetarianie spożywający nabiał i jajka mają wystarczającą podaż witaminy B12. Nie mniej jednak doniesienia na temat grupy 138 hinduskich wegetarian z klinicznymi objawami niedoboru witaminy B12 żyjących w Wielkiej Brytanii nie pozwala na zignorowanie problemu niskiego statusu kobalaminy u stosujących bezmięsne diety. Ludzie ci byli wegetarianami przez całe swoje życie.

Subkliniczne objawy niedoboru witaminy B12 mogą się przejawiać w nieprawidłowościach w pracy mózgu. Wielokrotnie znajdowano nieprawidłowości w badaniach elektroencefalograficznych podczas wykonywania przez badanych różnych zadań poznawczych. Nieprawidłowości występowały u ponad połowy osób ze zdiagnozowanym łagodnym niedoborem witaminy B12.

Biochemiczne dowody zaburzonego metabolizmu witaminy B12 u wegetarian i fakt, że chronicznie podniesiony poziom homocysteiny jest czynnikiem ryzyka w zarostowych chorobach naczyń, w uszkodzeniach cewy nerwowej, w powstawaniu wrodzonych wad serca oraz w demencji i chorobie Alzheimera powinny skłonić nawet najbardziej sceptycznych wegetarian  i wegan do działań w kierunku odwrócenia niedoborów witaminy B12. Zapobieganie niedoborom witaminy B12 jest bardzo proste i niedrogie.

Ze względu na to, że niedobory witaminy B12 są bardzo rozpowszechnione również niemowlęta urodzone przez matki z niedoborami witaminy B12 są zagrożone niedoborem tej kluczowej substancji. Ryzyko to jest największe w krajach rozwijających się gdzie karmienie piersią powyżej dwóch lat jest powszechną praktyką. O ile karmienie piersią przez jak najdłuższy okres jest wskazane to kobieta z deficytem witaminy B12 będzie wytwarzała mleko z niską zawartością tej witaminy. Dzieci takich matek miały różne objawy wskazujące na niedobór witaminy B12 takie jak apatia, niedokrwistość megablastyczna, hiperpigmentacja skóry, dyskineza. Dzieci te wykazywały także opóźnienie w rozwoju. Wiele z tych objawów może być charakterystycznych dla dzieci matek w krajach rozwiniętych odżywiających się dietą makrobiotyczną. W 1962 roku w Południowych Indiach sześcioro karmionych piersią noworodków miało podobne do w/w objawów (PDF). Zawartość witaminy B12 była niska zarówno w surowicy i w mleku matek. Bardzo dużo jest dowodów na to, że status witaminy B12 u noworodka jest zależny od statusu witaminy B12 u matki dziecka. Im dłużej matka jest wegetarianką tym większe jest prawdopodobieństwo, że będzie miała niską zawartość witaminy B12 w surowicy i w mleku.

Długoterminowe badanie grupy dzieci żywiących się dietą makrobiotyczną wykryło rozwój niedoboru witaminy B12.  Ci sami badacze wykazali, że 15 miesięczne niemowlęta żywiące się dietą makrobiotyczną miały znacząco upośledzony status kobalaminy oraz upośledzone funkcje psychomotoryczne. Pomimo tego, że większość rodzin zaczęła włączać do diety dzieci pokarmy pochodzenia zwierzęcego 1/5 tych dzieci w szóstym roku życia nadal wykazywała niedobory kobalaminyW grupie dzieci, u których włączono produkty zwierzęce po szóstym roku życia funkcje poznawcze w wieku dojrzewania (między 10 a 16 rokiem życia) nadal były upośledzone. Najbardziej widoczny był związek między statusem witaminy B12 i wynikami w testach na inteligencję płynną, która dotyczy zdolności związanych z rozumowaniem, abstrakcyjnym myśleniem i zdolnością uczenia się. W związku z tym niedobór witaminy B12 w dzieciństwie (poniżej 6 roku życia) ma swoje potencjalne negatywne konsekwencje w życiu dorosłym.

Ryzyko kiepskiej  poznawczej i neuromotorycznej wydajności jest realne pośród dzieci z niskim statusem witaminy B12, u których rozumowanie, pamięć krótkoterminowa i percepcja były gorsze niż u dzieci z adekwatnym poziomem witaminy B12. Podsumowując, efekty uboczne niedoboru witaminy B12 dotyczą dzieci żywionych dietą wegetariańską jak i również dzieci żywionych prawie po wegetariańsku z powodu biedy.

Suplementacja witaminą B12 nie jest droga i w większości przypadków rozwiązuje problem niedoborów. Należy się jednak zastanowić czy dieta skomponowana ze składników, które nie dostarczają w pożywieniu wszystkich niezbędnych składników odżywczych jest zdrowa? Jakiekolwiek zapobieganie potencjalnym niedoborom witaminy B12 powinno być rozwiązywane w możliwie wczesnym okresie życia człowieka czyli w momencie kiedy przychodzi do głowy myśl o sprowadzeniu kolejnego, małego, niewinnego człowieczka na nasz skomplikowany, pełen kontrowersji świat. Decyzje dotyczące żywienia dzieci powinny być podejmowane z pełną odpowiedzialnością, z rozwagą, bez różnych emocjonalnych i ideologicznych naleciałości. Zaniedbania w tym okresie życia człowieka mogą mieć poważne konsekwencje w jego dorosłym życiu.

 

Fot: „Metylokobalamina” by Sbharris (Steven B. Harris) na licencji  Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

Metylokobalamina jest najłatwiej przyswajalną formą witaminy B12. W postaci stałej są to ciemnoczerwone kryształy, a w roztworze daje wiśniową przezroczystą barwę.

3 komentarze

  • Co za materiał 😀 Wegetarianie mają mało witaminy B12 😀 No i co z tego? Jaka choroba dotyka tylko wegetarian? Wegetarionoza i zdrowy wygląd 😀
    Wieszkość informacji o witaminach jest mitem oraz propagandą. Definicje witamin lub ich faktyczna budowa jest przekłamywane przez kartele Rockeffelera. Np Witamina C, niby kwas/ albo sól askorbinowa, czyli maska samochodu bez silnka oraz kółek. Kwas askorbinowy jest otoczką w której zawarte są witamin P,J,K oraz miedź i to tworzy naturalną witamine C (kopleksową), to co kupujecie w aptekach to syntetyczny kwas, który wypłucze naturalne enzymy oraz witaminy.(Dlatego wciskają to wszędzie).
    Poziom witamin zmienia się niustannie pod wpływem milionów czynników. Ugryzienie komara, stres, pobudzenie seksualne i już masz sinusoidę. Mam 45 lat od 20 jestem wegetarianinem, 191cm, 99kg wagi, jestem okazem zdrowia. Jem czyste ekologiczne produkty, nasaczane nasiona, orzechy, grzyby, surowizne (sezonową), mało owoców (sezonowe), unikam słodyczy, kawy, alkoholu…spacery na boso, oddychanie świadomoe oraz mini medytacje, wysypiam się i wstaję wczesśnie rano. Ludzie oceniaja mnie na wczesną 30 na sterydach 😀 Ostatnio chory byłem 3 lata temu (pierwszy raz po 10 latach), przewiało mi ucho po basenie zimą na rowerze 😀

    • Ja na wegetarianizm przeszłam odkąd zrobiłam sobie testy na nietolerancję pokarmową w Gdańsku: (link reklamowy usunięty) Okazało się, że cierpię na nietolerancję wołowiny i wieprzowiny, czyli praktycznie jedyne mięsa jakie wcześniej jadłam. Jakoś tak samoistnie wyszło, że w końcu w ogóle odstawiłam mięso. Szczerze mówiąc to czuję się teraz o wiele lepiej niż wcześniej. Mam więcej energii, nie jestem taka senna jak kiedyś.

  • Od wielu lat jestem na niezdrowej wyniszczającej organizm diecie wegańskiej, pozbawionej źródeł b12 więc jestem zmuszona ją suplementować co kosztuje mnie ok. 30 zł miesięcznie za koński dawkę witaminy wysokiej jakości, marki z najwyższej półki. Moja mama odżywia się za to super zdrowo. Autorka artykułu byłaby zachwycona. Czego jak czego ale źródeł b12 to mojej mamie na pewno nie brakuje. Wraz z tą obfitością b12 moja mamusia pozyskuje przy okazji kosmiczne dawki cholesterolu, tłuszczów nasyconych, antybiotyków, hormonów wzrostu i całej litanii syfu którym źródło b12 było szprycowane przed ubojem. Ale ma b12. Świetnie. Jest tylko jedno ale. Przy tej super zdrowej diecie moja mamusia powinna być okazem zdrowia a ja powinnam mieć wszystkie choroby tego świata. Tymczasem to moja mama ma: osteoporozę (2 litry mleka dziennie, 2 jajka i pół kilo twarogu), miażdżycę, cholesterol 300 i ostatnio cukrzycę, prawdopodobnie efekt uboczny długiego stosowania leków na miażdżycę. Epizody z rakiem i reumatyzm. Nie suplementu b12, nie musi. Suplementuje za to wiadro leków co kosztuje ją 30 zł dziennie. Czy o takie uzupełnianie b12 chodziło autorce artykułu? Nie pytałabym gdybym sama chorowała z niedoboru b12. Ale jakoś mój organizm nie chce posłuchać autorki i trzyma się świetnie. Jako pilot śmigłowca co roku badam się na wszystko co się da zbadać, i nie ma przeproś. Wszystko jak u dziecka. A mam 46 lat i wiek biologiczny 30. Jak patrzę na te źródła b12 o których pisze autorka i na to co one przy okazji robią z moją mamą to już wolę tą b12 w tabletkach…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *